„Kurczakowe” tofu

Zakochacie się w tej chrupiącej, złotej skórce! Wybaczcie mi tą kulinarno-lingwistyczną hipokryzję w tytule. Tofu nigdy nie będzie smakowało jak kurczak. No może smak jeszcze da się załatwić glutaminianem sodu, ale nawet wtedy pozostaje niepodrabialna tekstura. Jednak takie było może skojarzenie, gdy pierwszy raz tego spróbowałam, więc ośmielam się użyć tej być może kontrowersyjnej nazwy. Przede wszystkim, tak smażone tofu jest świetnym substytutem smażonych kawałków kurczaka i świetnie sprawdzi się w sałatkach, na wypasionych kanapkach, a nawet stworzy obiadowe trio razem z ryżem i warzywami.

1806-2019-11057841502767056167939.jpeg

Składniki:

200 g tofu

2 łyżki tahini

1 łyżka Srirachy

4 łyżki wody

1 łyżka sosu sojowego

Pieprz

Olej do smażenia

  1. Tofu pokroić w prostokątne, długie plastry, grubości 0,3 cm.
  2. W miseczce wymieszać tahini, sos sojowy, pieprz i srirachę.
  3. Na patelni mocno rozgrzać olej. Tofu smażyć z dwóch stron do uzyskania złotego koloru.
  4. Następnie dodać sos i szybko połączyć z tofu, najlepiej przez podrzucanie na patelni. Poczekać aż płyn odparuje. Smażyć do momentu aż tofu uzyska chrupiącą skórkę. Podsmażyć również na drugiej stronie.
  5. Podawać z sałatkami, kanapkami, itp.

2510-2019-0523001232794366948683.jpeg

Seitan, czyli mięso z mąki

Wyobraźcie sobie, że w niedziele jecie tradycyjnego, pysznego schabowego w chrupiącej i złotej panierce. Dla waszego posiłku nie ucierpiało żadne zwierzę, przygotowanie kotleta było banalnie proste, a mięso kosztowało o połowę mniej. Do tego kotlet ten zawiera trzy raz więcej białka i o wiele mniej tłuszczu i kalorii. Czy to magiczny kotlet z baśni? Nie! To kolet z seitanu!

Seitan to, obok tofu i innych produktów sojowych, popularny zamiennik mięsa. Jego przewagą nad innymi mięsnymi alternatywami jest prostota wykonania. Każdy może przygotować seitan w domu, nie potrzebujemy żadnych specjalnych sprzętów, ani umiejętności. Niezbędny jest nam tylko jeden składnik: zwykła maka.

Jaka magia zamienia mąkę w mięso? Seitan powstaje przez wypłukanie z mąki skrobi. W taki sposób otrzymujemy gluten, z którego w 100% składa się seitan.

Seitan, jako roślinna alternatywa pozwala nam na zastąpienie mięsa w niezliczonych potrawach. Zachęcam was do eksperymentowania i zastępowania seitanem mięsa w waszych ulubionych potrawach.

LRM_20190818_134502.jpg

Składniki na > 200g seitanu (czyli, np. 2 kotlety schabowe):

  • 500 g mąki pszennej
  • półtorej szklanki wody
  • ok. 1 litr bulionu roślinnego
  1. W dużej misce zagnieść ciasto z mąki i wody. Ugniatać długo, aż ciasto będzie elastyczne i przestanie przyklejać się do rąk. Miskę z ciastem przykryć ścierką i odstawić na co najmniej 20 min (można nawet na całą noc).
  2. Do miski z ciastem wlać zimną wodę. Zwyczajnie ugniatać ciasto zamoczone w wodzie. Skrobia z ciasta będzie się w ten sposób wypłukiwać i barwić wodę, a ciasto będzie zmieniało konsystencję. W pewnym momencie masa zacznie się rozpadać, jadnak po dalszym ugniataniu wróci do zwartej konsystencji. Gdy tylko woda przybierze mleczny kolor, wylać i zastąpić czystą. Kontynuować ugniatanie ciasta i powtarzać wymianę wody do momentu, gdy woda przestanie barwić się na biało (może nadal być lekko mętna), a ciasto zamieni się w elastyczną i zwartą kulkę.
  3. W garnku przygotowujemy intensywny i słony bulion. Może to być zredukowany bulion domowej roboty lub bulion z kostek/proszku. W drugim przypadku należy użyć więcej kostek niż w przepisie na opakowaniu (np. jeśli opakowanie poleca rozpuścić 2 kostki w 1 litrze to użyjmy 3 kostek). Bulion warto wzbogacić przyprawami, np. czosnkiem, zielem angielskim, liściem laurowym, imbirem, sosem sojowym, itp.
  4. Do gotującego się bulionu dodajemy glutenową kulkę. Bulion musi go przykrywać. Gotujemy pod przykryciem, na małym ogniu, przez co najmniej 40 min do godziny.
  5. Ugotowany i odcedzony seitan możemy używać na dziesiątki sposobów. Najprościej możemy traktować go jako wędlinę. Można z wykorzystywać go jako zamiennik mięsa w niezliczonych potrawach, np. stir-fry, gulasze, kotlety schabowe, burgery.

Wkrótce przepisy z wykorzystaniem seitanu pojawią się na blogu 🙂

LRM_20191111_153903.jpg

Seitan przed ugotowaniem

LRM_20191111_154105.jpg

Seitan przed ugotowaniem

 

LRM_20191013_162217.jpg

Tradycyjny niedzielny obiad w 100% bez mięsa, nabiału i jaj

1208-2019-122969252350579546261.jpeg

Kotlet schabowy z seitanu

LRM_20191018_151206.jpg

Azjatyckie stir fry z warzywami i seitanem

 

Bruschetta

 

Dziś zapraszam na niepozorne włoskie danie. Kolejne tradycyjne danie, które bez modyfikacji jest wegańskie! Składa się z banalnych składników i chyba rozumiecie sami, że podawanie jakikolwiek proporcji w tym przepisie jest zbędne. Jednak składniki są tu kluczowe. Bruschetta będzie przyjemnością, jeśli zrobimy ją z bagietki i przypadkowych pomidorów z supermarketu. Jednak spójrzcie na zdjęcie i wyobraźcie sobie jak ona smakuje z najbardziej dojrzałymi i soczystymi pomidorami, domowym chlebem na zakwasie, intensywną oliwą z pierwszego tłoczenia, aromatycznym świeżo mielonym pieprzem i świeżo zerwaną bazylią.

Mały tip: bruschetta sprawdzi się idealnie jeśli musimy przygotować jedzenie dla wielu osób, ponieważ jest tania, prosta w wykonaniu i efektowna. Ponadto można ją podać osobom z różnymi ograniczeniami dietetycznymi ( możemy użyć chleba bezglutenowego).

2506-2019-02420681687904539815928.jpeg

Składniki:

dojrzałe pomidory

jasny chleb

oliwa z oliwek extra virgin

kilka ząbków czosnku

świeża bazylia

sól

pieprz

Pomidory okroić w ok 1 cm kostkę. Pamiętać o pozbyciu się głąba. Posolić i odstawić na sitku do odcieknięcia.

Następnie pokroić chleb i mocno go podpiec w piekarniku na kratce lub w tosterze. Mocno chrupiące chlebki natrzeć czosnkiem z jednej strony – pocierać tak jakbyśmy ścierali czosnek na tarce. Następnie na kromkę położyć tak dużo pomidorów jak się zmieści. Można nakładać je widelcem, łyżką cedzakową lub palcami, by pozbyć się nadmiaru soku. Na koniec doprawić świeżo zmielonym pieprzem, polać oliwą i przybrać listkami bazylii. Łączyć z pomidorami tuż przez podaniem. Inaczej chleb nasiąknie sokiem z pomidorów i straci chrupkość.

2506-2019-02442811687846752686738.jpeg2506-2019-02507801687913251904960.jpeg

2506-2019-02222631687884734733673.jpeg

Marynowana czerwona cebula

2106-2019-01572341578707222519559.jpeg

Przygotowanie banalne – efekt ogromnie efektowny. Na początku nienawidziłam, teraz jestem od niej uzależniona i zawsze trzymam zapas w lodówce. Przepisy najczęściej podają proporcję 1:2:3 (ocet:cukier:woda). Dla mnie taka cebula jest za słodka. Ja jako miłośniczka octu, jego właśnie dodaję najwięcej. Ponadto wzbogaciłam, zalewę o przyprawy, które sprawiają że cebula ma niesamowicie intensywny smak! Do tego ten intensywnie różowy kolor i widoczne włókna sprawiają, że ten dodatek z każdej kanapki i sałatki zrobi estetyczne dzieło sztuki.

2106-2019-01554941579278525208534.jpeg

Składniki:

  • 2 czerwone cebule (ok. 200 g)
  • 1 szklanka octu 7%
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki wody
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 małe liście laurowe
  • 3 ziela angielskie

Cebulę obrać, przekroić na pół, pokroić w cienkie plasterki (piórka), Korzeń wyrzucić. Ząbek czosnku zmiażdżyć i przekroić na pół.

W garnku wymieszać cukier, ocet i wodę. Doprowadzić do wrzenia. Dodać pokrojoną cebulę i wszystkie przyprawy. Gotować przez ok. 1-2 min. Przelać do słoika. Cebula powinna być przykryta minimalną ilością zalewy. W razie potrzeby odlać część płynu. Czym ciaśniej będzie upakowana cebula, tym nabierze intensywniejszego koloru. Odstawić do ostygnięcia. Zakręcić i trzymać w lodówce przez noc.

Dodawać do kanapek, sałatek, burgerów. Ja uwielbiam ją w połączeniu z humusem i jarmużem.

2106-2019-01525431578702531103908.jpeg2106-2019-01572341578707222519559.jpeg

2506-2019-02094711689012012369366.jpeg