Mazurek wielkanocny po norwesku

Jeśli lubicie piec, to widzieliście już pewnie setki sposobów na mazurki. Obiecuje wam, że ten przepis na mazurka inspirowanego kuchnią norweską znajdziecie tylko u mnie 😉 Zapraszam!

Składniki na półkruchy spód:

175 g mąki

50 g cukru pudru

100 g masła (dobrze schłodzonego w lodówce)

2 łyżki gęstej śmietany

1 żółtko

¼ łyżeczki proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki cukru waniliowego

szczypta soli

Składniki na krem:

200 ml kremówki

200 g norweskiego brązowego sera brunost

60 g masła

3 łyżki cukru

1 jajko

½ łyżeczki agaru

  1. Zacznij od zagniatania ciasta.
  • Najlepiej ciasto przygotować w stojącym robocie kuchennym z ostrzem. Najpierw zmiksować suche przesiane składnik z masłem, następnie dodać śmietanę i żółtko i zmiksować do gładkości.
  • Jeśli nie masz robota użyj metalowej szpachelki cukierniczej lub noża. Na blat przesyp przez sitko suche składniki i dodaj zimne masło. Szatkuj masło w mące do momentu aż masło będzie rozdrobnione na małe kawałeczki. Następnie dodaj śmietanę i żółtko, zacznij łączenie składników od szatkowania, a na koniec krótko zagnieć rękoma.

2. Ciasto wstawić na 10-20 min do lodówki.  Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Formę do tart natłuścić przy pomocy pędzelka i oleju lub oleju w spreju.

3. Gdy ciasto będzie lekko schłodzone (ale jeszcze nie twarde jak kamień), posypać blat mąką i rozwałkować ciasto na taki rozmiar by pokryło dno i brzegi formy. Przenieść na wałku do formy, przycisnąć do brzegów i odkroić nadmiar przejeżdżając wałkiem po krawędziach. Nakłuć dno ciasta widelcem.

4. Ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika i piec aż będzie chrupiące i nabierze koloru (ok.20-25 min). Po upieczeniu wyjąć z formy i ostudzić na kratce.

5. Przygotowanie kremu:

Brunost pokroić na plasterki. Śmietankę podgrzać w rondelku na niedużym ogniu. Dodać brunost, cukier i masło i mieszać aż się rozpuści. Zdjąć z ognia i lekko przestudzić.

6. W osobnym naczyniu rozbełtać jajko. Cały czas mieszając (używam trzepaczki ze spiralą), dodawać powoli i ostrożnie część lekko ostudzonej mieszanki. Dodać z powrotem do garnka, nieprzerwanie mieszając. Ustawić garnek na kuchence. Kontynuując mieszanie, dodać agar i mieszać aż masa się zagotuje, zgęstnieje, a agar się rozpuści. Na koniec zdjąć z ognia i zmiksować blenderem ręcznym.

7. Gdy masa serowa jest nadal ciepła, wylać ją równomiernie na spód. Schłodzić w lodówce przez co najmniej 2h.

8. Po schodzeniu można udekorować powierzchnie ciasta.

  • Podczas robienia ciasta kruchego składniki powinny być zimne, dlatego najlepiej używać robota kuchennego, ewentualnie noża lub szpachelki cukierniczej. Ciepło dłoni ogrzewa ciasto, więc taki kontakt należy ograniczyć do minimum.
  • Ciasto zamiast wałkować można „upchać” w formie. W taki sposób nie będziemy mieć niewykorzystanych resztek ciasta. Brzegi nie będą perfekcyjnie równe, ale moim zdaniem nie taki spód nie wygląda gorzej.
  • Do dekoracji użyłam: orzechów laskowych przekrojonych na pół, łamanych ziaren kakaowca (cocoa nibs) i czekoladowych jajeczek wielkanocnych. Można też użyć czekolady, innych orzechów (np. migdałów w płatkach), bakalii, bez, wielkanocnych cukierków. Na zdjęciach poniżej możecie znaleźć inspirację do dekoracji waszego mazurka.
  • Jeśli wasz kruchy spód nie zmieści całej kremu, możecie spakujcie resztkę w słoik i zjeść później na kanapkach.
  • Chciałabym wam też serdecznie polecić dwa moje ulubione przepisy na mazurki:

Mazurek cytrynowy: https://smakolykibereniki.blogspot.com/2015/03/mazurek-cytrynowy.html

Mazurek różany: https://kukbuk.pl/przepisy/mazurek-rozany/

God Påske to norweskie życzenia wielkanocne 😉

Wegańskie pączki

Są takie wegańskie przepisy, po których już nigdy nie wraca się do marnowania pieniędzy na jajka 😉

Składniki na 16 pączków:

Pół kilograma mąki
300 ml ciepłego niesłodzonego mleka sojowego
50 g świeżych drożdży (w Norwegii gjær for søte deiger)
1 łyżeczka cukru
¼ łyżeczki soli
¼ łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki wódki

1 łyżeczka cukru waniliowego
80 g cukru pudru
50 ml (50g) oleju

1-2 litry oleju rzepakowego*

nadzienie (u mnie dżem z dzikiej róży i powidła śliwkowe)

lukier

Potrzebne będę również:

Termometr

16 kwadratów 10×10 wyciętych z papieru do pieczenia

  1. Wymieszaj ciepłe mleko z cukrem i drożdżami. Odstaw na 5-10 min, aż pojawi się dużo bąbelków.
  2. W dużej misce zważ, przesiej przez sitko i wymieszaj wszystkie suche składniki: mąkę, cukier puder, cukier waniliowy, sól i proszek do pieczenia. W osobnym naczyniu odmierz olej i wódkę. 
  3. Gdy drożdże wyrosną, wymieszaj razem wszystkie składniki. Najpierw wymieszaj szpatułką, następnie wyrabiaj rękoma przez około 10 minut aż ciasto będzie gładkie i łatwo będzie odchodzić od ścianek miski. Miskę wysmaruj odrobiną oleju, umieść w niej ciasto i odstaw w ciepłe miejsce na co najmniej godzinę.
  4. Z ciasta odmierz porcję 60 g. Uformuj kulkę zawijając brzegi do dołu (ciasto musi być dobrze sklejone). Na koniec połóż ciasto na kawałku papieru i odłóż na tace. Tacę przykryj plastikową folią i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (ok. 30 minut).
  5. Gdy odłożysz pączki do wyrastania od razu zacznij podgrzewać olej. Gdy olej będzie miał około 175 stopni, a ciasto ładnie wyrośnie można zacząć smażyć. Każdy pączek powinien się smażyć do złotego koloru z obu stron. Po usmażeniu odłożyć pączki na papierowy ręcznik.

Nadziewanie:

Gdy paczki są nadal ciepłe zrób z boku dziurę małym nożykiem, następnie wstrzyknij nadzienie za pomocą rękawa kuchennego lub rękawa kuchennego ze specjalną końcówką do nadziewania. Na koniec odłóż na chwilę pączki dziurka do góry by nadzienie nie wypłynęło. (patrz zdjęcie poniżej).

Lukier:

Lukier robię mieszając kilka łyżek przesianego cukru pudru z kilkoma łyżkami gorącej wody (używam wody z kranu) oraz kilkoma kroplami soku z limonki lub cytryny i odrobiną cukru z wanilią. Zaczynam od małej ilości wody i stopniowo dodaję więcej by uzyskać pożądaną konsystencje. Lukier staje się bardziej przeźroczysty, gdy zastygnie. Wierzch pączka zanurzam w lukrze i czekam chwilę, aż nadmiar spłynie. Posypuję suszonymi malinami, gdy lukier jest nadal mokry.

  • Mleko powinno być jak najcieplejsze, ale nie powinno parzyć zanurzonego w nim palca. Zazwyczaj używam Alpro Soya Unsweetened. Używając mleka Anglamark drożdże wyglądały na zważone, ale pączki wyszły dobre.
  • Do wyrabiania najwygodniejszy jest ciężki żeliwny garnek. Można też wyrabiać na stole (jest niższy od blatu kuchennego), lub przytrzymując miskę między udami.
  • Używam tylko ilości mąki podanej w przepisie. W czasie wyrabiania i lepienia nie podsypuję już mąką, ponieważ może ona zepsuć konsystencje lub spalić się podczas smażenia. By unikać przyklejania się ciasta używam oleju w minimalnej ilości.
  • Ciasto jest dość klejące, więc klasyczne ugniatanie dolną częścią wnętrza dłoni się nie sprawdzi. Lepiej jest trzymając palce razem ułożyć dłoń w kształt haka, zagarniać ciasto od dna i lekko szarpać do góry.
  • Do smażenia najlepszy jest duży i płaski garnek. Ja używam wielkiego woka. Od wielkości garnka zależy ilość potrzebnego oleju. Najważniejsze żeby pączki mogły swobodnie pływać bez dotykania dna (ok. 4cm). 
  • Do kontrolowania temperatury najlepszy jest termometr z sondą (igła na kabelku). Może być zanurzony w oleju przez cały czas, więc łatwiej jest kontrolować temperaturę. Temperatura spadnie po dodaniu paczków. Należy ją kontrolować przez zwiększanie i zmniejszanie mocy palnika. Nie należy wrzucać zbyt wielu pączków na raz, ponieważ obniża to gwałtownie temperaturę.
  • Układanie pączków na osobnych papierkach pomaga w przenoszeniu do oleju. Jeśli chwytamy tylko za papier bez dotykania ciasta, to zmniejszamy szansę, że się zniekształcą i ucieknie z nich powietrze.
  • By paczki miały obrączki pączki muszą być dobrze wyrośnięte, ale nie przerośnięte, bo wtedy łatwo uchodzi z nich powietrze przy przenoszeniu. Nie można ich też zbyt mocno smażyć, ponieważ staja się ciężkie i po przewróceniu zbyt głęboko się zanurzają.

Marsipankake

Kuchnia norweska charakteryzuje się prostotą i nie ma tu aż tylu rodzajów ciast jak w Polsce. To ciasto ma w sobie bardzo norweskie i popularne tu składniki:

  • śmietanę – norweskie produkty mleczne mają wyjątkowy, inny niż w Polsce smak,
  • marcepan, którego szczególnie norweskie dzieci uwielbiają
  • maliny – podobnie jak truskawkami świetnie sobie radzą w norweskim klimacie

Jest to jedno z moich ulubionych ciast z krememem. Kremowość, słodycz i kwaśne maliny świetnie się nawzajem balansują. W żądnym innym torcie nie spotkałam się z orzechami, a dodają one fantastycznego smaku i urozmaicają teksturę. Do tego kołderka z marcepanu jest nieporównywalnie smaczniejsza niż masa cukrowa amerykańskich tortów. Tort można udekorować na kilka sposobów, o których wspomniałam na samym dole przepisu.

wp-1594164228623.jpg

Składniki:

biszkopt:

5 jajek (koniecznie wyjąć kilka godzin wcześniej z lodówki by miały tempereturę pokojową)

150 g cukru

150 g maki

1 łyżeczka proszku do pieczenia

krem:

600 ml dobrze schłodzonej śmietanki 30%

1-2 łyżki cukru pudru (przesianego przez sitko)

 

100 ml zimnego mleka

400g malin (np. jedno opakowanie mrożonych. W Norwegii można kupić gotowe, zmiksowane i zamrożone maliny, tzw. bringebærsyltetøy. Nie mylić z dżemem z malin;)

garść orzechów włoskich

do dekoracji:

500 g masy marcepanowej do dekoracji tortów

rozpuszczona czekolada w rękawie kuchennym lub rożku z papieru do pieczenia z małym otworem

kilka malin/ truskawka pokrojonych w plasterkach

ewentualnie listki mięty lub melisy

 

  1. Maliny gotuję w rondlu do momentu aż się rozmrożą, rozpadną i zgęstnieją do konsystencji dżemu. Odstawiam do wystygnięcia.
  2. Piekarnik nagrzać do 160 stopni.
  3. Jajka ubić z cukrem mikserem, do momentu aż masa będzie dobrze napowietrzona i o wiele jaśniejsza. Może to zająć do 10 min.*
  4. Dodać mąkę i proszek do pieczenia przesiewając przez sitko. Następnie za pomocą silikonowej szpatułki delikatnie, ale dokładnie wymieszać. Trzeba robić to naprawdę dokładnie, bo mąka lubi zbijać się w gródki i ukrywać na dnie masy.
  5. Tortownicę o średnicy 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia i przelać do niej masę. Wygładzić powierzchnię szpatułką. Piec w piekarniku przez ok. 40 min. Pod koniec sprawdzić czy ciasto nie jest surowe za pomocą wykałaczki.
  6. Wyjąć biszkopt z piekarnika i odstawić do wystudzenia.
  7. Ostudzony biszkopt przekroić na 3 równe blaty. Śmietanę z cukrem pudrem ubić na sztywno.** Orzechy posiekać.
  8. Pierwszy biszkoptowy blat nasączyć mlekiem. Następnie posmarować połową malin, mniej niż połową ubitej śmietany i obficie posypać orzechami. Powróżyć z drugim pięterkiem. Przykryć ostatnim blatem i również nasączyć go mlekiem. Na koniec posmarować ciasto z każdej strony cienką warstwą kremu. Odstawić do lodówki.
  9. Masę marcepanową lekko rozgrzać ugniatając w dłoniach. Blat posypać cukrem pudrem i rozwałkować masę na kilkumilimetrową grubość. Przymierzyć ciasto, by sprawdzić czy masa jest wystarczająco szeroka by pokryła całą powierzchnie i sięgnęła do boków. Następnie przełożyć marcepan na ciasto i delikatnie dopasować go do boków. Można wyciąć cienki pasek z marcepanu by zasłonić dół ciasta.
  10. Powierzchnię ciasta można udekorować rozpuszczaną czekoladą, owocami i listkami ziół. ***

*Masa jest dobrze ubita jeśli i na powierzchni możemy napisać Ole – popularne norweskie, męskie imię, czytane ‘Ule’. Zobacz zdjęcie poniżej.

**Śmietanę należy ubić tuż przed podaniem ciasta lub użyć modyfikowanej skrobi ŚmietanFix).

*** Polecam wpisać w Google grafikę ‘marsipankake pynting’. Znajdziecie tam inspiracje to wzorków z czekolady. Ciasto często dekorowane jest także przez wycięcie i zawinięcie masy dośroska i wypełnienie powstałej dziury owocami, tzw. åpen marsipankake. W święto niepodległości Norwegii ciasto dekoruje się małymi flagami i owocami w kolorach norweskiej flagi – truskawki, maliny, borówki amerykańskie.

 

wp-1594164228656.jpgwp-1594164228689.jpg

wp-1594165370564.jpg

Miało być norweskie imię Ole, a chyba z przyzwyczajenia podpisałam się własnym ;P

wp-1594164228569.jpg

Mini pancakes (wegańskie)

Jak to się dzieje, że nie mam konta na Tik Tok, a jestem na bieżąco ze wszystkimi tiktokowymi food-trendami? Nie znam odpowiedzi na to pytanie, za to przygotowałam dla was wpis z wegańskim przepisem i trickami byście mogli łatwiej i szybciej przygotować.

Nie porwałam się na tłumaczenie orginalnej nazyw tego trendu, czyli ‚pancake cereal’. Jeśli jakimś cudem nie wiesz jeszcze o tym fenomenie to są to penkejki, które je się jak płatki śniadaniowe!

Składniki na 2 porcje:

1 szklanka mąki

1 szklanka mleka roślinnego

1 łyżeczka cukru waniliowego

1 łyżka octu

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

2 łyżki oleju + olej do smażenia

do podania można użyć: mleko, syrop klonowy, owoce, kawałki czekolady, orzechy, cynamon, kawałek masła

  1. W małej miseczce wymieszać mleko z octem i odstawić na 5 min.
  2. W dużej misce wymieszać wszystkie suche składniki.
  3. Następnie dodać mleko z octem, olej i krótko wymieszać.
  4. Ciasto przelać do plastikowej butelki z dziubkiem.
  5. Rozgrzać patelnie. Za pomocą silikonowego pędzelka rozsmarować niewielką ilością tłuszczu.  Zachowując odstępy, wyciskać z butelki małe porcje ciasta – ok. 2 cm pamiętając, że urosną. Gdy placki nabiorą złotego koloru, przewrócić każdy z osobna na druga stronę i piec jeszcze chwilę.
  6. Podawać tak jak lubicie jeść zwykłe penkejki lub w misce z mlekiem jak płatki śniadaniowe.

Tricki:

  • Do wylewania ciasta na patelnie najwygodniejsza jest plastikowa butelka z dziubkiem. Moją kupiłam w Ikei i przydaje się do wielu zadań w kuchni.  Można użyć też rękawa kuchennego do dekorowania tortów. Jeśli nie macie żadnego z powyższych możecie użyć strzykawki lub woreczka strunowego. W przypadku ostatniego pamiętajcie by najpierw wlać ciasto do środka, a dopiero potem odciąć róg nożyczkami.
  • Smażenie mini penkejków jest bardzo czasochłonne. By ułatwić sobie przewracanie najlepiej wylewać ciasto tylko przy brzegach patelni i używać cienkiej łopatki do przewracania (patrz zdjęcie poniżej). Można też smażyć pod przykrywką i gdy górna część placka nie jest już surowa, przekręcić na drugą stronę.
  • O wiele szybszym sposobem będzie pieczenie w piekarniku. Wystarczy wycisnąć ciasto na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i posmarowanym minimalna ilością tłuszczu. Piec w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni przez kilka minut. Tak przygotowane placki nie będą wyglądać jak penkejki, za to będę chrupiące, przez co niektórzy mogą je lubić nawet bardziej od oryginału.
  • Jeśli chcemy je jeść jako płatki śniadaniowe to najlepiej najpierw polać je syropem klonowym i wymieszać, a potem dodać mleko i ewentualne dodatki.
Penkejki upieczone w piekarniku.

Złote mleko

W opisie do tego przepisu nie będzie opiewań nad magicznym właściwościami kurkumy i złotego mleka. Ten napój piję ze względu na jego przepyszny smak i piękny kolorek. Moim zdaniem magia polega na tym że, w chłodne, ciemne, jesienne wieczory możemy otulić się niczym kołderką tym rozgrzewającym, słodkim płynem o wesołym kolorze.

Złote mleko można robić na wiele sposobów, jednak w moim przepisie są tylko łatwo dostępne składniki. Napój może być wegański, ale nie musi – mało i olej roślinny, mleko krowie i roślinne, miód i np. syrop klonowy możecie używać wymiennie. Przygotowanie jest maksymalnie proste, tak żebyście mogli szybko napełnić kubek i wrócić do oglądania Netflixa 😉

2710-2019-1154893431126923740703.jpeg

 

Składniki na jedną porcję:

1 szklanka mleka lub mleka roślinnego

1 łyżeczka kurkumy

½ łyżeczki cynamonu

½ mielonego imbiru

szczypta pieprzu mielonego

Ewentualnie: mielony kardamon i goździki

2-3 łyżeczki miodu/ syropu klonowego/syropu daktylowego/cukru

1 łyżeczka masła/oleju kokosowego

W garnku wymieszać trzepaczką wszystkie składniki. Podgrzewać aż napój będzie gorący. Zdjąć z kuchenki zanim zacznie bulgotać. Podawać gorący.

*Piane udało mi się zrobić intensywnie mieszająć trzepaczką.

1810-2019-0959090814361796117717.jpeg

1810-2019-0900316814363022382678.jpeg

Moje ulubione śniadanie

Śniadanie, które wymyśliłam kilka miesięcy temu i nadal jestem od niego uzależniona. Jest wegańskie, bezglutenowe, nie zawiera białego cukru. Mimo to jest słodkie, kremowe, ciepłe i przepyszne! To wegański super posiłek: zawiera aż 18,7 gramów białka, pokrywa 35% dziennego zapotrzebowania na żelazo, a jeśli dodamy chia lub siemię lniane, dostarczy nam też kwasów omega. Jednak ostrzegam, że jest też dość kaloryczny – dostarcza 557 kalorii.

Ja jem ten ciepły owsiany budyń na śniadanie, ale podany w ładnych pucharkach i przyozdobiony owocami, sprawdzi się też jako deser.

2510-2019-0509866233921232667261.jpeg

Składniki na 1 lub 2 porcje:

1 szklanka gorącego mleka (krowiego lub roślinnego)*

½ szklanki płatków owsianych

1 banan

2 łyżki kakao

1 łyżka masła orzechowego

1 gruszka

ewentualnie: 1 łyżka chia lub siemienia lnianego

Wszystkie składniki zblendować na gładką, kremową masę.

Można przyozdobić orzechami/owocami i podawać jako deser.

*Z taką ilością mleka wyjdzie nam kremowy budyń, który dodatkowo zgęstnieje podczas stygnięcia. Jeśli chcemy, np. spakować do w bidon i zabrać jako lunch do pracy/szkoły możemy dodać ok. pół szklanki mleka więcej, tak by można było go pić.

2510-2019-0502556234093921906984.jpeg

2510-2019-0539040233830406389595.jpeg

2510-2019-0548729234140095370105.jpeg

Wegańskie gofry

Nie przyklejają się do gofrownicy, są pyszne i chrupiące. Co najlepsze nie zawierają żadnych wymyślnych składników! Obiecuję wam, że wszystkie potrzebne produkty macie w kuchni. Przez to, nie jest to przepis tylko dla wegan – przyda się też gdy mięsożercy zabraknie jajek i masła;)

Zdradzę wam jednak jeden smutny sekret. Z goframi jest już tak, że kluczem do sukcesu są nie składniki, przepis, ani wasze umiejętności, a gofrownica. Smaczne gofry można zrobić na każdym urządzeniu, jednak te chrupiące udadzą się tylko na gofrownicy z dużą mocą.

0608-2019-0253240148477090968750.jpeg

Składniki:

1 szklanka mąki

1 szklanka mleka (roślinnego)

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżeczka sody

1 łyżka octu

2 łyżki oleju

1 łyżka cukru

1 łyżeczka cukru waniliowego

½ łyżeczki soli

Olej do smarowania gofrownicy, najlepiej spray do natłuszczania form

 

  1. Najpierw włączyć gofrownicę.
  2. W dużej misce wymieszać mąkę, cukier, proszek do pieczenia, cukier waniliowy, sól.
  3. Następnie dodać mleko, olej i ocet wymieszać aż znikną grudki.
  4. Na koniec dodać sodę i szybko wymieszać. Należy mieszać tak krótko jak to możliwe, bo inaczej zniszczymy bąbelki i ciasto będzie do wyrzucenia.
  5. Mocno rozgrzaną gofrownicę spryskać tłuszczem w sprayu lub wysmarować tłuszczem przy użyciu silikonowego pędzelka. Powtarzać przed pieczeniem każdego gofra.
  6. Na tortownicę wylewać równe porcję ciasta (używam miarki kuchennej o pojemności ½ szklanki), piec do momentu aż gofry nie będą surowe w środku, będą miały jasnobrązowy kolor i chrupiącą skórkę.
  7. Najlepiej odkładać pojedynczo na kratkę kuchenną lub ścierkę kuchenną. Ciepłe gofry odkładane jeden na drugim na talerzu wilgotnieją od pary i tracą chrupkość.

0608-2019-0220311148564161967996.jpeg0608-2019-0238017148461867337607.jpeg

Najlepsze wegańskie pancakes

Wyobraźcie sobie, że budzicie się w niehandlową niedziele z nieodparta chęcią zjedzenia pancakes. Otwieracie lodówkę, a tam pusty karton po jajkach, mleko, resztka kaszy z piątkowego obiady i czarny banan? Zamykacie lodówkę i wybuchacie płaczem? Nie! Przypominacie sobie ten przepis i nie dość, że możecie zjeść pyszne naleśniczki, to jeszcze posprzątacie lodówkę!

Jak ja jestem dumna za tego przepisu! Jeszcze trzy lata temu, mieszkając w akademiku, próbowałam pozbyć się jajek z ciasta na pancakes. Niestety, akademik był wyposażony w kuchenkę elektryczną, na której gotowali jeszcze żakowie w czasach średniowiecza i prawidłowe rozgrzanie jej zajmowało prawdopodobnie cały semestr. Do tego patelnia wywieziona z domu, po latach smażenia schabowych, nie była już ani teflonowa, ani nieprzywierająca. Jednak dzielnie walczyłam i jadłam te zdeformowane, przypalone lub zakalcowate gnioty, bo przecież studentki nie stać na zmarnowanie 1 szklanki maki pszennej z Biedry. Od tamtego czasu, nie tylko zdobyłam lepszy sprzęt, ale przede wszystkim nauczyłam się wielu wegańskich trików.

W tym przepisie wykorzystuję aż trzy sposoby na zastąpienie jajek w cieście. Po pierwsze używam „triku wulkanowego”. Robiliście w podstawówce wulkan z piachu i erupcję przy pomocy sody oczyszczonej i octu? W tym przepisie zachodzi właśnie taka, choć mniej spektakularna erupcja. Druga alternatywa dla jajek to pektyna w bananie ( weganie używają też musów owocowych, np. jabłkowego, dyniowego). Ostatni trik to wykorzystanie kleistych właściwości ziaren. Ja wykorzystałam akurat kaszę jaglaną, ale podobne właściwości mają np., płatki owsiane. Inną alternatywą dla jajek są nasiona produkujące śluz, takie jak chia lub len. Jednak moim zdaniem taki glutek nie nadaje się do placków.

Czytaj dalej